1 tydzień temu | 10.06.2026, 16:33
W weekend dojdzie do dwóch spotkań w której walczyć będą zespoły z Ligi Centralnej. Sandra SPA Pogoń Szczecin będzie bić się o ORLEN Superligę, a Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź o pozostanie na zapleczu elity.
W tym poście skupmy się jednak na walce o utrzymanie. Pierwszy mecz rozegrany zostanie na Pomorzu, w dobrze nam znanej miejscowości Żukowo. Ekipa prowadzona przez Adama Lisiewicza była faworytem do wygrania Turnieju Mistrzów. O tym jak specyficzny jest to turniej i jak trudno wytypować zwycięzcę przekonaliśmy się w weekend. Można powiedzieć, że żukowian od awansu dzielił jeden karny. Nie ważne czy ten po końcowej syrenie, czy ten z konkursu rzutów karnych.
Zabrakło dosłownie niewiele.
Teraz stają oni do walki z drużyną Anilany. Czy są w sytuacji przegranej? Uważamy, że nie!
Anilana ma jednak pewien hendicap, którego nie ma Żuksa. Praktycznie każdy ich mecz w tym sezonie był o życie. Wiedzą jak grać pod presją i wiedzą jak pokonywać mocnych rywali – szczególnie u siebie.
Żukowo wygrało I ligę grupę A bez najmniejszych problemów z kompletem punktów. W Turnieju Mistrzów mieli problemy praktycznie w każdym pojedynku.
Vs Olimpia MEDEX Piekary Śląskie 33:30
vs KSSPR Końskie 30:29
vs SPR Purina Kąty Wrocławskie 26:26 (k.3:5)
Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź do samego końca walczyła o pozostanie w Lidze Centralnej. Udało się ostatecznie zająć 12. miejsce, zdobywając 27 punktów w 26 spotkaniach. Końcówki sezonu zapewne nie będą wspominać najlepiej. W tym roku kalendarzowym wygrali zaledwie 3 spotkania, przegrywając 10. Pokonali Jurand Ciechanów, AZS UW Warszawę i Padwę Zamość.
Żuksa ma ciągłość gry o stawkę. Anilana ostatni oficjalny mecz rozegrała 10 maja. Czy będzie miało to wpływ na obie drużyny?